2010
09.20

Ptaki

Wrzeszczące nagością swą okradają gałęzie
Płaczące nad kruchością swą

Czarne ptaki na spalonych drzewach
Byt swój istnienia rozkładają

Młócąc skrzydłami światło
Księżyca zachodzące burzą

Skowyt swych pisków
Ziemi oddają

2010
09.20

Deszcz

Mokre zakamrki duszy
Duszą się wilgocią

Woda napełnia próźnię płuc
Woda ogarnia ciało

Nie ma już odwrotu
Pustka czy pełnia

Pytania nikną
w bulgocie …