2008
03.06

Nocność

Smętne skrawki
Życie na krawędzi snu
Obszary namiętne

Wchodzę w dżunglę myśli
Wchodzę w ciasne ściany

Ciemność
Śliskość

Dookoła samotne oczy wypatrują pustki
Nic dla nikogo nie znaczy

Znak i symbol na gwieździe
Która już dawno upadła
Taple się teraz w błocie
I szamocze w pętli brudu

Grudka zmieni rzucona na pokrywę
Każdy gest
Każdy ruch
Drżenie rąk

Męczy mnie
Zamykam oczy

Tęsknie i mamroczę o niebie
Błękitnym i spokojnym

Jasnym ….

%d bloggers like this: