03.06
Smętne skrawki
Życie na krawędzi snu
Obszary namiętne
Wchodzę w dżunglę myśli
Wchodzę w ciasne ściany
Ciemność
Śliskość
Dookoła samotne oczy wypatrują pustki
Nic dla nikogo nie znaczy
Znak i symbol na gwieździe
Która już dawno upadła
Taple się teraz w błocie
I szamocze w pętli brudu
Grudka zmieni rzucona na pokrywę
Każdy gest
Każdy ruch
Drżenie rąk
Męczy mnie
Zamykam oczy
Tęsknie i mamroczę o niebie
Błękitnym i spokojnym
Jasnym ….
